Pani Strzelec: Pryskane truskawki. Jak nie zatruć się pryskanymi owocami i warzywami? - blog Pani Strzelec o świadomym życiu, zdrowiu, ekologii, minimalizmie, prostym życiu

W końcu wiosna jest na tym etapie, że oprócz świeżej rzodkiewki, sałaty i szczypiorku, możemy się cieszyć także dojrzewającymi właśnie w naszej części świata pierwszymi owocami. Wielu z nas ma jednak uzasadnione obawy, mianowicie zakładamy, że większość dostępnych truskawek i czereśni była mocno traktowana chemią. Pryskane truskawki – to rzeczywiście brzmi niefajnie.

A jak kobieta jest w ciąży lub ma małe dziecko to już w ogóle wszystkie ciotki wokoło najchętniej wyrwałyby jej te truskawki z paszczy i z rąk dzidziusia. I poczęstowały ciastem.

Na szczęście dla kochających prawdziwe jedzenie – na niepewne owoce i warzywa jest sposób.

Jak pozbyć się pestycydów z owoców i warzyw?

Ja robię tak:

1. Szybko umyj warzywa/owoce wodą z kranu, by pozbyć się fizycznego brudu (kurzu, ziemi itp.)

2. Wymocz warzywa/owoce w misce w wodzie z dodatkiem octu lub kwasku cytrynowego. Ten etap ma usunąć bakterie.

3. Następnie wymocz je w drugiej misce w wodzie z dodatkiem sody oczyszczonej. Ten etap ma usunąć pestycydy.

4. Na koniec obmyj je w zwykłej wodzie z resztek sody i pozostaw do wyschnięcia.

Czy to nie nazbyt pracochłonne?

Skoro ja daje radę, ja której szkoda czasu na makijaż, balsamy i malowanie paznokci, to tobie też nie zajmie to dużo czasu.

Wskazówki, jak sobie ułatwiać:

Większe owoce i warzywa typu jabłka wrzucam do samej miski. Natomiast aby ułatwić sobie to namaczanie i płukanie w przypadku truskawek, czereśni i innej drobnicy, można wrzucić je do sitka (lub durszlaka) i całe sitko zanurzać w kolejnych miskach.

Zamiast używać misek, można napełnić wodą komory zlewu – masz mniej zmywania.

Możesz – jak ja – nie szukać i nie odmierzać zalecanych ilości octu lub kwasku cytrynowego i sody. Musiałabym mierzyć pojemność moich misek, zapamiętać to, policzyć ile czego dodać, nasypać elegancko łyżeczkami, potem te łyżeczki zmywać. Nie robię tego. Działam na oko, na lenia, na luzie i na slow life.

Czy coś to daje?

Uwaga: tak potraktowane owoce i warzywa szybciej się psują. Dla mnie jest to DOWÓD na to, że poza pestycydami od rolników na pewno zeszła z nich duża część chemikaliów, którymi opryskiwane są w magazynach, transporcie i sklepach – właśnie w celu dłuższego przetrwania.

W tym roku jadłam truskawki dwa razy, płucząc je wcześniej w occie i sodzie. Ani ja, ani mój niemal dwulatek nie mieliśmy po nich żadnych bóli. A pamiętam jak kilka lat temu zdarzało mi się umierać po zjedzeniu kilograma pysznych czereśni.

Źródłem mojej metody jest nie tylko cudowny internet, ale też konsultacja z dietetykiem (pani dietetyk w celu pozbycia się chemikaliów z owoców i warzyw polecała sodę i… płyn do naczyń).

Polecam, życzę zdrowia i smacznego!


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: