jak działają wysokie podatki w Polsce

Jakby wyglądał nasz lajf gdyby człek prywatny działał jak firma? (Zanim byście to miejsce rozpier lub opuścili). Ergo jak działają podatki

Umówmy się tak, że Pani Strzelec ma bardzo mocne plecy, dostaje się na jeden dzień do najoficjalniejszego magazynu ustaw i je nieco zmienia.

Tym razem nie na konkretną korzyść własną czy Waszą. Tylko w celach edukacyjnych. Żeby móc zwolnić nauczycieli od podstaw przedsiębiorczości i wosu, czy jak tam dzisiaj nazywają się przedmioty. Każdy obywatel robiłby pewne rzeczy w praktyce i widział efekty pewnych rzeczy, efekty mocno ingerujące w jego życie, raczej nie fajnie ingerujące.

zasada

Od dzisiaj każdy płaciłby sam wszystkie swoje podatki. Sam by je na konto słodkiej eRPe przelewał.

twoja pensja

Pracujesz, kochany, na najbardziej preferowanej przez eRPe i ludzi niekumatych umowie – o pracę.

Na koniec miesiąca dostajesz całą swoją pensję. Czyli wszystko, co wyjmuje z kasy twój pracodawca z okazji, że wykonujesz dla niego pracę. Dla niekumatych – nie chodzi o kwotę brutto. Pracodawca płaci z okazji Twojej pracy jeszcze więcej niż to, co ktoś nazwał bruttem!

Wierzę takim statystykom, że średnio (w rozumieniu potocznym, nie matematycznym, i nie nie-daj-bu GUSowskim) Polak dostaje dziś netto 1900 pln.

Czyli dostajesz 2631,05. Trzydziestego.

Dostałeś 2631,05. To nie jest majątek.

I teraz, co dalej:

zus

Najpóźniej 10. dnia miesiąca siadasz przy swoim komputerze, logujesz się grzecznie do banku i na konto eRPe przelewasz 1091,52 – czyli bagatela 41,49% swojego nie-majątku. (To się dzieje tu i teraz naprawdę! Tylko nie Ty przelewasz. Kumasz?)

/Wierzysz, że eRPe będzie wypłacalna na tyle, że ujrzysz swą emeryturę? Wierzysz, że lekarz państwowy zrobi dobrze Twojemu zdrowiu? Kochasz urzędy pracy? W tytule umówiliśmy się, że działasz jak przedsiębiorca, czyli opłacasz Fundusz Pracy na zasiłki co miesiąc w kwocie 64,46 (konkretne zakupy spożywcze), ale po zakończeniu tego, co tego robisz, nie będzie przysługiwał Ci zasiłek. To się dzieje tu i teraz naprawdę!/

Z Twoich zarobionych 2631,05 zostało Ci 1539,53. (Smuteczek).

dochodowy

Najpóźniej 20. dnia miesiąca siadasz przy swoim komputerze, logujesz się grzecznie do banku i na konto eRPe przelewasz 166,00 – czyli 6,31% swojej pensji.

Z Twoich zarobionych 2631,05 zostało 1373,53 (52,20% masz z tego, co wypracowałeś, heja!).

VAT

Masz swoje 1373,53.

Dobra, a tera wydajesz.

Dobra, załóżmy, że jesteś ambitniejszy niż 90% społeczeństwa i chcesz odłożyć pięć stówek.

Na wydatki (jeszcze nie zapłaciłeś rachunków za chałupę i Internet, i nic nie jadłeś, nie kupiłeś biletu miesięcznego ani benzyny, by jechać robić tę swoją pensję!) masz 873,53.

I teraz, nie wydawaj wszystkiego, błagam, bo znajdziesz się w czarnym miejscu z dziurą budżetową. Jak przedsiębiorca planuj, że z tego ruchu piniondza (kasjerce podasz go) też byndzie do zapłacenia podatek. VAT.

Kiedyś pisałam o nim dokładnie w cyklu edukacyjnym, dotyczącym finansów. Polecam uwadze :)

W skrócie: w cenie każdej rzeczy w sklepie, od chleba po Ferrari, jest zawarty VAT. Nie całą kwotę ma dla siebie sklep. Jeśli sprzedawca potrzebuje mieć ze sprzedaży 81,30, żeby opłacało mu się daną rzecz sprzedawać, to musi od Ciebie wziąć całą stówę. Te dwie dyszki przeleje do eRPe.

Jeśli chcesz kupić sobie Citroena Berlingo, nowego, za już opodatkowany zusem i dochodowym swój własny hajs, będzie to wyglądało mniej więcej tak, że jeśli Citroen będzie chciał za to auto dostać 65 k, to Ty zapłacisz 80 k. 15 k przelewasz przy okazji do Polszy tylko dlatego, że… jesteś Polakiem? Że jesteś potulny? Gupi?

Większość rzeczy jest opodatkowane stawką 23%, ale są i niższe stawki.

Nie będę tu liczyła, ile możesz kupić chleba, a ile książek, a ile cytrusów, a ile mazideł do twarzy i ile z tego podatku.

Uprośćmy i zaokrąglijmy: połowę wydasz na rzeczy o stawce 5%, połowę ze stawką 23%.

I z okazji tego, że kupowałeś prąd, Internet i ziemniaki, najpóźniej 25. dnia następnego miesiąca siadasz przy swoim komputerze, logujesz się grzecznie do banku i na konto eRPe przelewasz 102,47 – czyli 3,89% swojej pensji.

Czyli realnie na zapłacenie sprzedawcy za kupowane rzeczy miałeś 771,06.

Włącznie z oszczędnościami dysponowałeś kwotą 1271,06 czyli
48,31% ze swoich zariobionych 2631,05. (Gdybyś nie odłożył w skarpetę, jeszcze więcej by poszło w piz do eRPe, dokładnie 161,12 byś przelał, a zostałoby Ci 1212,41 (46,08%) na płacenie dostawcom za usługi i rzeczy).

Jak kupujesz papierosy, benzynę albo nie-daj-bu prąd, to płacisz jeszcze dodatkowy podatek – akcyzę. Nie chce mi się już liczyć.

rodzinka

Jeśli taką kwotę zarabiają dwie osoby, macie do dyspozycji 2542,12 (czyli mniej niż od pracodawcy dostaje jedno z Was! więcej niż jedną pensję wylewacie z kąpielą!), jeśli tysiaka schowaliście w skarpetę.

Jeśli wydaliście wszystko, to tak naprawdę dysponowaliście kwotą 2424,82.

Polsze oddaliście 2719,98 (lub bez oszczędzania 2837,28) z tych 5262,1 (ponad połowę!), które zdecydowali się Wam zapłacić pracodawcy.

W sumie z tego co wypracowaliście, z Waszego wysiłku, umiejętności, stresu i czasu którego nie spędzacie ze sobą nawzajem i z pozostałymi ukochanymi, 2800 dostaje RP, a 2400 zostaje Wam na zapłacenie za produkty, usługi, w tym prąd, na lekarza i na odkładanie na emeryturę. Oddajecie ponad połowę.

(Hej, czy na lekcjach historii nie kazali nam płakać, że chłopi kiedyś musieli płacić dziesięcinę – dzie-sięć procent?!)

Oddaliście w kosmos 2800 i macie skakać pod sufit, że dostajecie 1000, jeśli udało Wam się w tym wszystkim zdecydować na dwójkę dzieci?!

Podszedł do Ciebie dres z bejsbolem, zabrał trzy cukierki, podał Ci jednego. Podziękujesz? Tak, bo typ Cię zastrasza. Bo nie wiesz jak go… obejść, uniknąć, obezwładnić, zamienić w nie-straszącego-nie-kradnacego-i-bez-bejsbola.

I mordo, od tego tysiąca też vat płacisz, więc to nie taki tysiąc, gruuubo ponad stówa popłynie z powrotem do eRPe.

Także teges, jak to ja powtarzam: wywieś flagę na czeciego!

(I w listopadzie też. I w sierpniu).

A jeśli chcesz lepiej ogarniać swoje finanse i coś mieć z tego dla siebie, zerknij na tę mocno przecenioną paczkę ekursów i ebooków dot. finansów osobistych.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.