gdy otwiera sie szczelina, wolnosc, zyciowy wybor - blog Pani Strzelec o swiadomym zyciu

Każdy ma plany, marzenia. Dwa tygodnie po początku stycznia jeszcze mamy w głowie szał postanowień, celów i porad. Tylko wielu ludzi nie dąży do realizacji tych marzeń. Bo im dobrze.

Wszystkim nam jest dobrze. Kaloryfery są, jedzenie, ciepła woda w prysznicu, telewizja. W duszy może cię gniecie, może pragniesz czegoś innego, ale…

Jest ci dobrze. To usypia. Spowalnia, odracza, hibernuje. Spowalnia, odracza i hibernuje marzenia.

Gdyby było źle, gdyby było tragicznie, gdyby ci się ziemia spod stop usunęła – miałbyś motywację. Do zmian, do działania, ruszenia. Miałbyś nóż na gardle. Musiałbyś podejmować decyzje.

Ale jest dobrze. Zdecydujesz co na obiad i co oglądasz wieczorem.

Jest nam dobrze. Nie bardzo dobrze, więc coś w duszy gniecie. Ale na tyle dobrze, że usypia.

Jesteśmy zabetonowani w naszej powtarzalnej, średnio dobrej codzienności. Wygodnie, bezpiecznie, syto.

A mi się właśnie beton skruszył. Szczelina mi się otworzyła w tym ciągu betonu. Stoję na środku jakiejś przestrzeni i mogę wybierać… z wszystkiego. Mogę wybrać cokolwiek. Napisać nas od nowa.

A prosiłam Wszechświat o te szczelinę. Od dwóch lat. I jest!

Czekają nas zmiany, którymi chcę pokierować tak, by nas nie zabetonowały znowu w cieple pół kroku od miejsca, w którym jesteśmy teraz. Żeby na pewien czas postawić sobie kolejny przystanek na drodze. I jak najlepiej to położenie wykorzystać. A potem dalej do celu.


Takie P.S.

Jak wywołać zmianę?

Dosłownie. Jak ją wy-wo-łać? Tę zmianę, której chcemy, a która gdzieś tam za drzewami przycupnęła. Po prostu o niej mów. Informuj świat, że tak jak jest ci nie odpowiada i że szukasz zmiany. Wspomnij komuś o niej. Na ogół tego nie robiłam, bo obawiałam się, że zapeszę. A jednak to działa. Powiedziałam, czego chcę. I mam.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: