formy prawne zarabiania - Przewodnik finansowo-życiowy Pani Strzelec blog - finanse, pieniądze, wolnośćpracowania - Przewodnik finansowo-zyciowy Pani Strzelec blog - finanse, pieniadze, wolnosc

Bo umowy śmieciowe są boskie.

Nazywanie umów śmieciowymi, starania młodych babeczek o złapanie umowy o pracę gdziekolwiek, składki, podatki, emerytury, enefzety, pity i samozatrudnienie. Zabierają nam energię, każą ścinać drzewa na papierologię. A mogłoby być tak pięknie, gdybym mogła ciebie po prostu zatrudnić na atrakcyjnych dla obu stron zasadach. Przyjrzyjmy się nudnym pojęciom, związanym z formami widzenia twoich dochodów przez państwo. Tylu ludzi nie ma o tych sprawach pojęcia!

Umowa o dzieło

Jest to forma przeznaczona dla dzieł, czyli jednorazowych prac z ostatecznym efektem. Wykonanie strony internetowej, napisanie utworu okolicznościowego.

Płaci się od tego tylko podatek dochodowy.

Umowa zlecenie

Pole manewru dla wielu. Ale według prawa dotyczy ona prac, których czas i miejsce wykonywania wykonawca ustala sobie sam. Czyli stanie na kasie w konkretnym sklepie w ustalonych przez przełożonego godzinach – niet.

Płaci się od tego i dochodowy, i ZUS.

Z każdym rokiem parlamentarzyści wymyślają przepisy zwiększające kwoty na ZUS ściągane z umów zleceń, bo ustalają budżet państwa z góry zakończony długiem, więc trzeba tej kasy więcej odsysać.

Umowę zlecenie łatwo jest zakończyć obydwu stronom.

Umowa o pracę

Marzenie ludzi wychowanych w poprzednim ustroju oraz większości ludzi wychowanych przez tych wychowanych w PRLu, czyli… w ogóle większości ludzi.

To jest małżeństwo. Nie wyjdziesz z tego z dnia na dzień. Masz zobowiązania. Musisz odsiedzieć godziny, nie chodzi o efektywność. Pracując uczciwie na takiej umowie, na ogół nie masz możliwości załatwić swoich spraw w ciągu dnia – pójść do urzędu, do sklepu, lekarza, warsztatu samochodowego. Rzadko oglądasz słońce.

Płacisz wysokie podatki, dlatego możesz czasem nie przyjść do pracy z powodu choroby. Ale musisz pójść do lekarza. Nie ma że bez odwiedzenia dochtore wyjdziesz z gorączki.

Płacisz wysokie podatki, dlatego w terminie, na który zgodzi się przełożony, możesz nie przychodzić do pracy (nazywasz ten czas urlopem).

Generalnie sprzedajesz 1/3 swojego życia za stałą kwotę, a właściwie to 40% tych godzin pracy pracujesz na państwo. (Na przykład jeśli pracodawca ma na twoje stanowisko budżet 6k, do ręki dostajesz 3550zł)

Jeśli jesteś kobitką, możesz latami ssać państwo w czasie urlopów ciążowych i dzieciowych.

Samozatrudnienie

Kusi. Ale.

Jednoosobowa działalność gospodarcza oznacza, że za swoje działania (a prowadzenie firmy ZAWSZE wiąże się z ryzykiem) odpowiadasz całym swoim majątkiem.

Mądrzy Amerykanie, doradzając sobie, dokąd emigrować, uciekając przed amerykańskimi podatkami czy innymi okolicznościami, od co najmniej kilkunastu lat odradzają sobie Europę, bo tutaj prywatna osoba nie może ogłosić bankructwa. W Ameryce możesz upadać, bankrutować i podnosić się, a im więcej razy upadłeś, tym łatwiej dostaniesz kredyt czy inne wsparcie przy nowej firmie. Bo zyskałeś doświadczenie.

U nas w razie porażki tracisz kasę, reputację, przyszłość, komfort, wolność, rodzinę.

Za ewentualne wypadki w pracy zatrudnionych ludzi też odpowiadasz swoją głową.

Do tego co miesiąc, nieważne czy zarobisz, czy nie, płacisz ponad tysiąc złotych do ZUSu.

Spółki

To większe koszty. Rozbudowana (droższa) księgowość. W ogóle konto w banku dla firmy kosztuje więcej, bo czemu nie?

Ale spółka nie odpowiada. Wielkie centra handlowe odpowiadają np. do pięciu tysięcy złotych. W papierach wpisują taki kapitał i jest cacy. Nie odpowiadają za wypadki pracowników. Ba, nie muszą nawet pracownikom płacić! Patrz: Alma. (O tym też więcej napiszę). Przecie z kasy państwa pójdzie (Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, czyli część ZUSu).

Wolność?

A jeśli chcesz pracować za darmo? Uczyć się zawodu, a nie o gwiazdach na studiach, albo zdobywać doświadczenie w zawodzie, a nie na telelinii. Yyyy… Ukarzemy twojego pracodawcę, gdyż ponieważ powinien stosować się do płacy minimalnej i nawet nic nieumiejącym, nawet szkoląc ich dopiero, powinien płacić.

Przeca człowiek urodził się, to mu się należy.

A z drugiej strony… co jeśli chcę ci płacić 5k za jeden wpis na facebooku? Yyyy… Żeby legalnie to zrobić, powinnam zapłacić ci

4550 – dzieło ze zrzeczeniem się praw autorskim
4280 – dzieło, prawa zostają twoje
3121 – zlecenie
2972 – umowa o pracę (Najmniej. A lud ciemny te umowy kocha. Bo lud idealny jest i w pracy nie liczą się dla niego pieniądze).

Reszta (500-2028 zł – z pięciu tysięcy) należy się państwu, bo przecież się należy.

To ile z tego będziesz miał?

W Polsce z umowy o pracę dostajesz 58% tego, co wydaje na ciebie pracodawca. Tyle samo zostaje przedsiębiorcy, odprowadzającemu VAT.

Nie, to nie przypadek, że Apple nie zatrudnia w Polsce, że Amazon całą obsługę klienta ma w Indiach, a Hewlett-Packard i Google tną koszty na Bermudach.


co czyta pani strzelec
Wszystkie odcinki Przewodnika Finansowo-Życiowego znajdziecie TU.

Nowe odcinki są publikowane we czwartki o 9.55.

Możecie zaglądać na bloga, możecie śledzić na FB, Twitterze lub G+, ale ponieważ ci wielcy tną zasięgi (nie każda nowa wiadomość od polubionej strony ci się wyświetla), jedynym pewnym sposobem, by nie przeoczyć nowego odcinka jest zapisanie się na mailowe powiadomienia o nowych artykułach na blogu (no chyba że regularnie zapominasz hasła do swojej skrzynki):

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: