etyka pracy - pani strzelec blog o świadomym życiu i ekologia

Jeśli jesteś zdrowy psychicznie, na pewno chciałbyś żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Etyczna praca jest częścią takiego dobrego życia. Tylko czy nasze dzisiejsze zawodowe obowiązki są moralnie nieskazitelne?

Raczej nie. Czym się dzisiaj zajmuje większość Europejczyków? Sprzedażą albo jej wsparciem. Po drugiej stronie jest budżetówa, która z kolei nabywa, czyli też przyczynia się do sprzedaży.

Być może jest niewielka liczba zawodów, które trudno przyporządkować do tego schematu, ale słuchajcie, co wam powiem o większości naszych prac.

Etyka pracy– fundamentalne problemy

Po pierwsze: Produkujesz tony śmieci.

Każdy sklep produkuje tony śmieci. Zatruwa środowisko opakowaniami, workami na śmieci, teczkami, wizytówkami, papierologią, koszulkami na papierologię, długopisami i reklamówkami.

Czytaj też: Co mnie przeraża, czyli zarządźmy ograniczanie ilości śmieci

Sklep internetowy jeszcze bardziej przyczynia się do zaśmiecania środowiska, bo dochodzi potrzeba opakowania opakowania… Co z tego, że telefon jest w pudełku? Dzisiaj to pudełko jest częścią produktu, więc trzeba je umieścić w kolejnym pudełku.

A już szczególnie dużo śmieci produkuje sklep internetowy, działający w Europie, gdzie klient ma prawo do rękojmi, gwarancji, napraw i nieuzasadnionych zwrotów. Paczki, pudła, taśmy plus dokumentacja tychże prawnych procedur.

Do tego paliwo i eksploatacja samochodów. To i tak wersja minimum.

Wersje maksimum zawierają kupę plastikowych mebli, sprzęt nagłaśniający, monitoring, perfumy, plastikowe koszyki… I tak mogłabym napisać kilkutomową listę sklepowych śmieci.

Po drugie: Prawdopodobnie sprzedajesz gówno.

To co sprzedajemy i nabywamy na ogół jest żenującej jakości, a jeszcze częściej są to rzeczy do niczego nam nie potrzebne. Zupełnie.

Jaka jest nasza etyka pracy, jeśli sprzedajemy bułki, które nie mają wiele wspólnego z ziarnem? Buty, które szybko się rozlecą i mają podeszwy sztywne jak płyty chodnikowe. Kolorowe, plastikowe, badziewiaste, brzydkie i głupie zabawki dla dzieci. Szmaty z poliestru. Kosmetyki, które działają pozytywnie tylko na konto producenta. Pryskane chemią owoce i warzywa.

I dajesz to drugiemu człowiekowi.

Po trzecie: Musisz ludzi zmanipulować, że potrzebują gówna.

Kreujesz i wmawiasz nieprawdziwe potrzeby. Po co komu tak na rozum żelki, kisiel instant albo plastikowa biżuteria? Albo nowy telefon czy samochód, kiedy poprzedni nadal normalnie działa?

Zużywasz swój czas i energię na manipulowanie i tworzenie sztucznych potrzeb. Albo zużywasz pieniądze na zlecenie tego profesjonalistom.

Całe wielkie działy firm, by oszukiwać współplemieńców, rodaków. To jest nasza dzisiejsza etyka pracy.

Po czwarte: Przykładasz rękę do współczesnego niewolnictwa.

Bo przy produkcji gówna pracują ludzie traktowani tak, że gdybyś w Europie tak traktował psa, groziłoby ci więzienie. Tak, ten wyzysk dzieje się daleko, a ty tych ludzi nie zatrudniasz.

Wróć! Mylisz się. Zatrudniasz ich. Są ci niezbędni. Tyle że nie zarządzasz nimi osobiście – pomiędzy wami jest ileś ogniw łańcucha.

Nadal sprzedajesz? Smacznego!

Wykorzystujesz zasoby naturalne i traktujesz ludzi gorzej ni zwierzęta… aby dostać wypłatę. Pomyśl, jak mógłbyś zorganizować sobie wypłatę w sposób moralny.

Tak, świat zwariował. A do jakiejkolwiek zmiany potrzebna jest na początku świadomość, jaki mamy stan rzeczy. Liczę na to, że kilka osób taką świadomością poczęstowałam.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: