dziękuj na głos - praktyka wdzięczności - blog

Dziękuj na głos. Potężna praktyka wdzięczności

Dzisiaj opowiem Wam o pewnym drobiazgu (pełnym mocy), który stosuję od wielu miesięcy i dobrze mi z tym.

Każdy, kto czyta Internet lub książki, słyszał w ostatnich latach milion razy i więcej o tym, że warto wzbudzać w sobie uczucie wdzięczności. Mętne to się nieraz wydaje, dziwne i infantylne.

Dziękować za wodę, łóżko i dach nad głową. Wzruszać się kwiatkami, jak Krzysztof, który wzrusza się pięknem chyba codziennie, aż depresji (chyba) dostał. Lubię go, kibicuję, niech wraca na zdrowe i szczęśliwsze tory.

Ja, dłubiąc sobie w różnych tematach (pseudo?) duchowości i kobiecości od ubiegłego lata, wymyśliłam swoją metodę na wdzięczność. Bo kwiatkami i tak się od zawsze wzruszałam, i $%^& z tego miałam.

Niestety, wzruszanie i kwiatki w życiu większości ludzi w tym pięknym, nadwiślańskim kraju mogą stanowić margines życia, nie jego rdzeń. (A Wisła płynie przez Syberię, to się zorientowaliście przez ostatnie pół roku mam nadzieję; w szkołach nas oszukują.)

Z powodu tego spojrzenia rzeczywistości w oczy, odchodzę od slow life’u, tak jak i minimalizm odłożyłam odłożyłam na półkę. Może z innych powodów. A może z tego samego? Że minimalizm nie może dać mi już niczego więcej (dużo dał), a ględzenie o sloł lajfie w ogóle daje niewiele (już se to wzięłam), a potem jest zastój. Ja teraz potrzebuję czegoś innego.

Koniec dygresji.

Odkryłam, że fajnym sposobem na wdzięczność jest mówienie na głos Dziękuję, kiedy czuję, że dostałam coś, czego wcale nie musiałam w tym momencie dostać.

Mówię to głośno i z uśmiechem. Mówię to w powietrze.

Dziękuję Bogu/Bozi/Wszechświatowi/Losowi/Karmie/Sobie/ZwiązkowiPrzyczynowoSkutkowemu/WstawCoChcesz za to, co pięknego mi się wydarzyło.

W moim odczuciu powiedzenie na głos ma o wiele większą moc niż tylko pomyślenie dziękuję. Mówiąc tylko w myślach, wkładamy to dziękuję pomiędzy tysiące głupich, pustych, nic nie znaczących dla nas na serio myśli, które przewijamy sobie codziennie. Wymawiając, wyciągamy to dziękuję dla naszej (i innych) uwagi, podkreślamy, zauważamy, nadajemy ważność.

Mówienie na głos jest mocniejsze od pomyślenia w głowie, tak jak plany zapisane na papierze mają często większą moc od tych fantazjowanych w głowie.

Tak, czasem ktoś usłyszy to moje dziękuje wypowiedziane nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo do kogo.

Tak, to może być niekomfortowe. Ale możesz zamienić odczucie niekomfortowe na śmieszne i już jest łatwiej.

Poza tym mówię o sytuacjach, kiedy dzieje się coś dla nas szczęśliwego, czego nie oczekiwaliśmy, a dostaliśmy, mamy i doświadczamy. Czym przy tym jest ten dyskomfort, że ktoś usłyszy i nie będzie umiał sobie wytłumaczyć naszego zachowania?

Przykłady?

Spływa na mnie piniondz – dziękuję!

Młodszy budzi się bez płaczu – dziękuję!

Na drodze w budowie, gdzie jeden pas i nie ma jak wyprzedzać, kiedy zjeżdża na bok turkające się wcześniej przede mną powoli coś – dziękuję!

W szafce za sprawą magii znajduję pięć bułek, a powinna się tam znajdować jedna w towarzystwie potrzeby natychmiastowego lecenia do sklepu – dziękuję!

Przyjemna wycieczka – dziękuję!

Miejsce parkingowe tak, gdzie o nie trudno – dziękuję!

Na co to komu? Czyli możliwe pozytywne efekty dziękowania na głos:

  1. Mówiąc dziękuję, wyrażamy wdzięczność. Wyszukaj sobie w necie pozytywne efekty wdzięczności i wstaw je tutaj.
  2. Uczymy się w ogóle zauważać w naszym życiu szczęśliwe, magiczne, obfite momenty.
  3. Stajemy się bardziej pozytywni. Zaczynają nas otaczać bardziej radośni ludzie. A marudzące zrzędy być może zauważą, że mają nad nami coraz mniej władzy i coraz mniej mają naszych uszu, naszej uwagi. Może przestaną przychodzić do nas ze swoim narzekaniem na wszystko i wszystkich.
  4. Zaczynamy bardziej kochać życie i świat.
  5. Uczymy się, że możemy oczekiwać dobra. (A nie tylko Ludzi bezdomnych i Rozdziobią nad kruki, co nam wmawiali w szkole).
  6. Otwieramy się na przyjmowanie (so new age… ale jakby pasuje).
  7. Jeśli wierzycie w prawo przyciągania, to powinno dziać się też tak, że zaczynamy przyciągać więcej szczęścia, gdyż dajemy mu swoją uwagę.
  8. To ważny punkt: po jakimś czasie uczymy się wyrażać wdzięczność nie tylko w powietrze, do Bozi, za szczęśliwe zbiegi okoliczności. Częściej mówimy dziękuję ludziom, uśmiechamy się do nich, odczuwamy radość z małych nawet rzeczy, jakie dla nas robią, jakie od nich otrzymujemy.

I tych plusów jest pewnie jeszcze więcej. A jakbyśmy weszli w chemię mózgu… – ale tu nie mam wiedzy, nie będę fantazjować.

Także dziękowanie na głos w momencie, gdy otrzymujemy od życia coś ekstra. Polecam spróbować :)


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.


Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.