dokumenty ktore przechowuje w wersji papierowej - blog Pani Strzelec - minimalizm

Sporo osób prosi mnie o kolejne teksty w temacie minimalizmu. Kurczę, minimalizm, wyrzucasz wszystko – i o czym tu pisać? Ale przypomniało mi się, że będąc minimalistką, robiłam przeglądy swoich dokumentów. A i tak nie miałam ich tak wiele w porównaniu z niektórymi kolekcjonerami segregatorów.

Zabierając się za pisanie tego tekstu sądziłam, że mam tylko kilka kategorii dokumentów. Okazuje się, że nie jest ich tak mało, a są i papiery, które trzymam bez sensu lub… z sentymentu! Chyba czeka mnie kolejny przegląd. Oto co aktualnie mam w swoich teczkach.

Najważniejsza teczka

Paszporty, akty urodzenia, akt małżeństwa, dyplom ze studiów oraz nie-wiem-czy-tak-ważne książeczki zdrowia.

Jeśli masz ochotę kiedyś podróżować lub emigrować – lepiej tego nie gub.

Nudna teczka

– PITy
– Dokumenty notarialne i umowy z bankami
– Umowy zlecanych mi działań
– Referencje z praktyk w jakiejś śmiesznej firmie.

Większym od niej profesjonalizmem cechuje się nawet najmniejszy bloger. Chyba już do wyrzucenia.

– Studia

Indeksy, dyplom, odpisy i… decyzja przyznania mi stypendium rektora. Dwukropek de. Już o nim zapomniałam. Czyli budzi wspomnienia. Stypendium za nic of kors. Wolałabym go nie otrzymać, za to teraz płacić niższe podatki. Stypendia na studiach na ogół są za nic. Za to że żyjesz i że zechce ci się wystosować pisemko.

– Certyfikaty językowe

Bardzo poważnych instytucji, wysokie poziomy. I na co mi to?

– Świadectwa szkolne

Z każdej klasy gimnazjum i liceum (te z podstawówki wyrzuciłam, może mnie nie cofną). Do tego świadectwa testów: po szkole podstawowej (to chyba do wyrzucenia), po gimnazjum i matury. Trzymam to dla społecznej przyzwoitości, bo gdybym przykładowo chciała rozpocząć studia, i tak musiałabym zdawać maturę od nowa, bo moja jako wstęp na studia była ważna pięć lat.

– Świadectwa chrztu

– USG ciąż

Sentyment.

– Ubezpieczenie auta

Teczka mieszkania

Rachunki, druczki z przeglądów instalacji, kwoty opłat eksploatacyjnych.

A czego nie przechowuję?

Nie przechowuję wyników badań. Pozbyłam się też wszelkich dyplomów czy podziękowań z działań typu wolontariat.

Sądziłam, że jednak mam tego mniej. Z czasem będę chciała pozbyć się badań USG, świadectwa praktyk i kolejnej partii świadectw szkolnych.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: