Dlaczego nie robię remontu i nie mam nowych ciuchów - blog Pani Strzelec - minimalizm, antykonsumpcjonizm

Jestem minimalistką. Świadomie od jakichś pięciu lat. Ale dopiero ostatnio ta zmiana, widoczna różnica między mną a otoczeniem, działającym na ustawieniach domyślnych, zaczęła być bardzo duża i dająca satysfakcję.

Moja garderoba składa się z niewielu elementów i jest mi z tym dobrze. Nie mówię, że pójście na wielkie babskie zakupy i szykowanie sobie nowych ałtfitów czasem mnie nie pociąga. Tylko że ja mam tyle wymagań wobec ubrań, że i tak wielkie zakupy zakończyłyby się wielkim zmęczeniem i możliwe że nieznalezieniem absolutnie niczego.

A taki remont? Łaj not?

Mieszkam w nie-sexy mieszkaniu, którego remont planowałam, ale zrezygnowałam i teraz mówię remontowi nie. Świadomie, pewna swojego. I braciszkowi odpowiadam tak:

– Jakbyś poczytał o zdrowiu, nie chciałoby ci się malować mieszkania toksycznymi farbami.

– Jakbyś poczytał sobie, kto i w jakich warunkach pracuje przy produkcji, odechciałoby ci się nowych ubrań i ajfonów.

– Jakbyś policzył pieniądze i czas, poświęcane w ciągu roku samochodowi (zakup, rejestracja, przeglądy, płyny, mycie, foteliki dla dzieci, skrobaczki, spreje, ubezpieczenia, parkingi, przeglądy, wyprawy do warsztatu), może doliczyłbyś się, że biorąc ten sam budżet, stać cię na dwa kursy taksówką co drugi dzień.

– Jakbyś przeliczył sobie godziny swojej pracy w stosunku do zarobków i w stosunku do danin oddawanych państwu (dochodowy, zus, VAT przy każdych zakupach, obowiązkowe ubezpieczenia samochodu, opłaty za miejskie parkingi i załatwianie spraw w urzędach), możliwe, ze zrezygnowałbyś ze zwykłej pracy na rzecz innej formy. Takie rzeczy w Anglii uprawia Tom Hodgkinson, przykłady w jego książce Jak być wolnym (polecam!), a tu jego strona.

Czym jest ta świadoma zmiana?

Wyjście ze schematu współczesnego życia, na którym zyskują producenci, wielkie marki, a na którym traci zdrowie pracowników i konsumentów, nasze rodziny i planeta.

Wyjście z tego schematu zaczyna się od nabrania świadomości pewnych zjawisk. Czyli odpowiednia lektura, skutkująca wiedzą (np. odnośnie szkodliwości kosmetyków) i analiza własnego życia (chociażby budżetu czy ilości produkowanych śmieci).

Zobacz to, rozpisz sobie przynajmniej w głowie i oceń, czy chcesz coś zmienić.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: