czym wypełnić życie - blog Pani Strzelec - minimalizm, swiadome zycie

Ok, tytuł jest nieco nad wyraz.

Jestem minimalistką, trochę eko, trochę nawet nie jem mięsa, trochę nie kocham kont i ubezpieczeń, i ostatnio współpracowników maści wszelakiej… Odrzucam, odrzucam, rezygnuję, ograniczam. To był proces trwający latami. Ostatnio wyraźnie widzę, że otwiera się przede mną powoli nowy rozdział: odnajduję sprawy, wobec których jestem na tak. Nawet takie zwykłe, proste, głupie, o jakich zaraz napiszę.

W końcu. W końcu! Bo ja w dużej mierze nie wiedziałam, czego chcę. Odkrywałam, czego naprawdę nie chcę. Tylko co mi po odzyskanym czasie i uwadze, skoro nie wiedziałam, czemu chcę je poświęcić?

A więc co dobrze mi robi w wolnym czasie, poza słuchaniem od czasu do czasu dziwnej muzyki?

Oglądanie lub słuchanie czegoś spoza naszych zainteresowań

Polecam. Wyszło niechcący. Ale teraz widzę, że to fajne i mogę zacząć stosować świadomie.

Mam taką cechę, że jak coś robię, to bardzo się angażuję, drążę, siedzę i siedzę w temacie, dowiaduję się wszystkiego, czego się da. Strzelce są uczciwe, szczere, entuzjastyczne, łatwo i mocno łapią zapał do działania… Więc jak coś robię, to robię to całą sobą. Jestem efektywna. Aż do przekroczenia granicy – tak się angażuję, tak pracuję, że aż siebie męczę. I ten mechanizm u mnie działa nawet w kwestii pasji, zainteresowań, planowania spraw prywatnych. Ała!

Wczoraj zeszłam z tematu przy robieniu jakiegoś risercza i zaczęłam słuchać wywiadów z Krzysztofem Gonciarzem. Nawet nie bardzo wiem, o czym on robi filmy… Czyli to spoza moich zainteresowań. Ale lubię ludzi, którym wyszło, którzy są inteligentni i… mówią z sensem, czasem o rzeczach mi nieznanych.

Czyli co polecam? Poczytać, pooglądać coś ciekawego, ale nawet poza tematami naszych zainteresowań. Pooglądać coś tak nie na serio, na luzie. Z tym że coś z treścią, nie fylm.

Odpoczęłam przy tym. Mózg i psychika mi odpoczęły, bo jakby nie cisnęłam ich w te miejsca, co zawsze. Tak jakbyś w codziennym życiu nadwyrężał mięśnie łydek, a nagle jednego dnia popracował ramieniem. I łydka się cieszy wtedy, i ramię.

Także znalazłam ten moment, w którym potrafię dla odpoczynku korzystać z ekranów i internetu. Wcześniej dostrzegałam głównie, czego nie chcę robić i w co nie chcę wsiąkać online.

Może to już – powoli odnajduję swój środek i swoje życie?

Część pierwsza z serii czym wypełnić swoje życie TU.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: