Jeśli byłabym wegetarianką, to właśnie ze względu na etykę – niechęć do przyczyniania się do cierpienia zwierząt. (Co piszę godzinę po zakupie skórzanych butów.)

Tylko jakie jedzenie jest etyczne? Pominę wykorzystywanie ludzi do pracy w strasznych warunkach w produkcji pożywienia, bo to duży temat, ale i o tym aspekcie pamiętajmy.

Etyczne są chyba tylko owoce, padlina i zgniłe marchewki. Bo rośliny tez czują. Na innym poziomie, ale czują. Badania wykazały, że przeczuwają własną śmierć. I z tego powodu ścięcie szczypioru, sałaty i wyrwanie marchewki nie wydaje mi się czymś innym niż zabicie kury.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: