Pani Strzelec: Czy ekologia jest potrzebna, czy tylko jest o niej głośno? - blog Pani Strzelec o świadomym życiu: minimalizmie, slow life, ekologii, oszczędzaniu, życiu w zgodzie z naturą i włąsnymi wartościami

Może pytasz siebie czasami, czy ekologia jest potrzebna, czy to chwilowa moda i wariactwo? Bycie eko to temat pełen już dziś emocji, skojarzeń i konfliktów. Zdejmijmy to z siebie i wróćmy do początku.

Chcemy mieć czysto i zdrowo wokół siebie. I ładnie. Podziwiać dalekie widoki, a nie smog nad Zakopanem. Nie chcemy, by nasze prawnuki pływały w śmietniku. A na razie prognozy są właśnie takie: że w 2050 roku ilość śmieci w oceanach będzie większa niż ilość ryb.

Więc przypomnijmy sobie te podstawowe powody, dla których zmieniamy swoje życia na bardziej przyjazne środowisku.

Czy ekologia jest potrzebna?

Żyjesz, zastanawiając się podczas różnych czynności i podejmowania decyzji, nad wpływem tych działań na środowisko – to jest ekologia. Wszystko po to, by pozostawiać nasze otoczenie w jak najlepszym stanie – nawet egoistycznie, dla nas samych.

Świadome działania w tym zakresie są niezbędne, bo ich brak po prostu rozwala nam świat, a przez to i nas: nasze samopoczucie, zdrowie, bezpieczeństwo.

Jak rozwala się świat?

  1. Produkcja żywności, przedmiotów, energii i opakowań to:

– tony toksyn wysyłanych do gleby, wody i atmosfery,

– zużywanie naturalnych zasobów (gleby, drewna itp.),

– śmieci – maszyny produkcyjne, opakowania (pojedynczego produktu oraz różnych partii na różnych etapach w transporcie i hurcie), papierologia,

  1. Transport nadmiaru produktów lub niepotrzebny transport na drugi koniec świata to:

– trucie powietrza, gleby i wody spalinami,

– zużywanie naturalnego zasobu – paliwa,

– śmieci – samochody, pociągi, części do nich, a także paczki, pudła itd.

A dlaczego piszę o niepotrzebnym transporcie? Bo z owoców hodowanych hen daleko tak, by nie dojrzały na drzewie i na słońcu, maczanych w chemikaliach, tygodniami transportowanych, przechowywanych w chłodniach i ponownie sprayowanych chemią w sklepach – z tych owoców nie wyciągniesz wartości odżywczych dla swojego ciała. Są jak tektura. A buty takie, jak na drugim końcu świata, mógłby uszyć i twój sąsiad. Tylko że mamy tak durnie ustawioną gospodarkę, że taniej jest z drugiego końca świata przywozić.

  1. Zakup, przechowywanie, pielęgnacja, a potem wyrzucenie produktu to:

– twój czas, stracony na zajmowanie się rzeczami, nie ludźmi, sobą lub przeżyciami,

– twoja przestrzeń – mniejsza i mniejsza, gdy kupujesz i kupujesz,

– częstsze wynoszenie śmieci,

– więcej śmieci na wysypiskach, w morzach, oceanach, lasach (kilka opakowań, a z czasem i sam zużyty przedmiot)…

– bardziej struta gleba, na której rośnie pomidorek, którego chciałbyś schrupać,

– bardziej struta woda.

To wszystko daje nam pozytywną odpowiedź na pytanie, czy ekologia jest potrzebna, czy ma sens. Zauważcie, ile oddechu naszemu środowisku naturalnemu może dać zwyczajne ograniczenie konsumpcji. Promowany przeze mnie minimalizm.

Nie musisz zaczynać z grubej rury od kompostowania albo mieszania boraksu z czymśtam, by być mniej uciążliwym dla planety. Zacznij od nieznoszenia do domu plastiku i niekupowania silnych środków czyszcząco-dezynfekujących.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: