Człowiek o jednych spodniach (i jednym prywatnym samolocie)

Kto mnie bardziej zna i dokładniej podczytuje (szczególnie w grudniu) ten wie, że jakiś czas temu pierdzielnęłam rozum, logikę i pokrewne o ścianę i wcale ich szczątków nie zbieram.

Kto mnie zna jeszcze dłużej ten wie, że powinność i normalność, to ja pierdzielnęłam już dawno temu, ot chociażby rodząc w domu, a nie u specjalistów z całym sprzemtem ratującym. No i mam mało rzeczy, mam z tego radochę i nie szukam, co by tu kupić, i nie updejtuję swoich zasłonek i w ogóle – nienormalna.

Pierdzielnęłam z tym wszystkim też ą-ę-owatość i inteligenckość. Niech się nimi dławią inni ludzie. Ja nie dotykam.

(Tak, będzie jeszcze o minimalizmie, wytrzymaj ;) )

Nie mam żadnego problemu na przykład z przyznaniem się do tego, że jeśli chodzi o muzykę, ostatnio słucham głównie wesołowatości na poziomie Enrique’a, Justina T. i podobnych gości, których nicków nie staram się spamiętać. Jest tam sporo hiszpańskiego i nawet za dużo jak na matkę-dzieciom po dobrej-szkole piosneczek klubowo-seksowo-taneczno-plażowo-fajniuśkich-ołbejbe-czego-ja-ci-nie-zrobię.

I wiecie co? Do tej pory Enrique’a Iglesiasa nazywałam boskim Enriqiem, tak prześmiewczo. Nie, żeby go nie lubić, tylko że jest taką wesołą bzdurką i tyle.

Oj, jak ja się myliłam :D

W końcu uległam urokowi i zaczął się zbliżać niebezpiecznie do listu kilku facetów z tiwi, którzy mi się podobają/w przeszłości podobali.

No to sobie poszukałam info. Nie interesując się wcześniej, zakładałam, że jest typowym holiłudzkim celebrytem, głupkiem, pijakiem, zmieniającym dziewczyny, bo jest jakiś nie teges i nie umie budować relacji.

A tu proszę. Enrique jest z jedną swoją Aneczką od 2011 roku. 18 lat. (Tak, nie wnikam w plotki i to, czy mieli jakieś przerwy i separacje). Teraz ma dzieciorki. /Jak ja uznałam, że rodzę, to kurczę i Maciek Zakościelny, i Enrique jakoś się przekonali do rozpoczęcia nowego etapu ;) /

Anka, z tego co zrozumiałam pobieżnie przebiegając informacje, jest przede wszystkim… żoną Enrique’a. Dobra, czasem może coś zareklamuje ciałem swym. Ale poza tym robi sobie na tarasie workouty, mizia się z psami, teraz też matkuje, trochę robi charytatywności, jest ozdobą swojego mena, miłością, pięknem i panią, doglądającą włości. I to jest zaje, to jest piękne. Fajnie, kiedy kobieta ma zapewnioną materię, a nie o nią walczy. Wtedy kwitnie. (Feministki przestały mnie czytać już kilka czy kilkanaście tekstów temu, więc luz). Więc Aneczka jest kobietą stojącą za menem sukcesu sukcesem swojego mena. Fajnie.

Enrique ma 43 lata i wygląda dobrze. To też świadczy o mądrości człowieka (albo łucie szczęścia w genach). To jest ważne. To jest związane ze zdrowiem. Szczególnie jeśli chcesz odchowywać dzieciorki, a czekasz nie wiem po co do 40stki, to weź chociaż bądź zdrowy!

Jest pan Enrique (Henryk po naszemu, nie?) zodiakalnym bykiem. Bosz, czemu ja go wcześniej nie brałam?! :D Ze swoją skromną wiedzą astrologiczną wypowiem się, że byk jest najlepszy na faceta (takiego do związku normalnego długoletniego), a kobiety szukajcie raka. Byk – architekt życia, długodystansowiec. No bosko.

Tu dochodzimy do minimalizmu.

A raczej prostoty. Facet ma kupę hajsu, prywatnego samolota i bardzo nie-proste wnętrza chałup swych.

Jednakowoż. Codzienność sobie chłopisko upraszcza.

Zerknijcie na jego Insta. Omińcie fotki i vidjoł reklamujące jego pracę, wysupłajcie sobie tylko jego zdjęcia z weekendowych jachtowań itp.

Zawsze kurna te same moro gatki!

Po prostu:Człowiek o jednych spodniach.

W ogóle nosi się sportowo, jak lump, ale z nim jest chyba tak jak kiedyś z Angeliną J., że ona i w worku na ziemniaki wyglądałyby jak bogini.

Jak już będziecie na jego Insta, przypominam: to ciało ma 43 lata i pół.

Wniosek: upraszczaj codzienność. Mądrzy ludzie, ludzie sukcesu nie pierdzielą się z dobieraniem szmatek każdego ranka!!

(A w ogóle samolot i jacht też chyba ma po jednym :D )

Dobra, to tyle na dziś.

Włączcie sobie coś hiszpańsko-wesolutkiego, of kors z helikopterem: klyk.

No i ręka do góry, kto spodziewał się ody do Enrique Iglesiasa na blogu Pani Szczelec o minimalizmie? (Sama jeszcze tydzień temu bym się nie spodziewała).


P.S. Poniżej i z boku reklamuję paczkę ekursów i ebooków hamerykanskych o finansach osobistych. Jeśli marzy Ci się ten samolot i te moro gatki – możesz se kupić wiedzę i zacząć nad banknotami panować, więcej oszczędzać i po pracy jeszcze więcej zarabiać.

P.S. 2. A, na stronie pana E. są sygnowane przez niego majtki w cenie 5. Pińć! Jakie oni tam mają ceny! Kup w PL gacie za pińć. A te są jeszcze z błogosławieństwem samego Henryka i z jego logo zastrzeżonym lub nie. Z przesyłką wychodzi lekko ponad 6 dych na nasze. Zastanów się, czy nie opłaca się to bardziej niż wizyta w polskich bieliznowniach :D


Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.