Rozpoczynam bojkot i zachęcam was do dołączenia.

Dwie krótkie sprawy:

1. Szukając książek dla Syna, zauważam, że w szalonym tempie książki różne zastępowane są na sklepowych półkach książkami marki disney. Nie ma nauki kolorów bez logo, nie uczy ich bezimienna żyrafa albo chłopiec. Książka o kolorach jest podpisana Disneyem, a w środku masz jedyne słuszne obrazy świata, jedyne słuszne obrazy księżniczek zapożyczonych od innych autorów, nie mówiąc o prosiaczku, nieprzypominającym prawdziwego zwierzęcia. Niemal wszystko jest z disneyem. A ja bym chciała alternatywę. Nie chcę mieć na każdym elemencie pokoju dziecka logo disneya. Nie chcę, żeby mój drugi Syn mówił zygzak zanim powie wiewiórka. Do tej pory wybierałam rzeczy bez logo. Bo był wybór.

2. Zawsze kupowałam pieluchy dada. Gdy dzisiaj poszłam kupić paczkę, zobaczyłam, że znowu zmieniono ich wygląd. Opakowania mało mnie obchodzą, ale przyjrzałam się i nie mogłam uwierzyć. Otóż na biedronkowych pieluszkach teraz są bohaterowie tej kreskówki, w której występuje m.in. Tweety. Znowu disney, znowu popkultura, znowu ubieranie się w marki, znowu wszyscy tacy sami pod linijkę. Jestem zniesmaczona i choćbym miała płacić więcej, nie kupię pieluch dada z disneyem. A może dzięki temu przy drugim Synu będę używała pieluch wielorazowych?

Komuś mogą podobać się produkty i opowieści disneya. Rozumiem. Ja tylko chciałabym, aby zachowała się jakaś alternatywa. Moje obserwacje wskazują na całkiem odwrotny kierunek na rynku.

Monopol nie jest dobry dla klientów. A jak będziemy mieli w sklepach jedynie książeczki, uczące dzieci świata z disneyem, to to będzie monopol. Nie tylko na estetykę, ale i na przekazywaną wizję świata. Skarpetki dla dziewczyn z królową lodu, a dla chłopców z zygzakiem lub potworami. Zacznę sama szyć?

Nie chcę żyć w poliestrowym świecie. A wiem, o czym piszę, bo ostatnio szukałam koca z samej bawełny, nie dziecięcego. Stanęło na zakupie prześcieradła. Ale i tak ¾ albo i więcej prześcieradeł w sklepach to sam poliester lub mieszanka bawełny z czymś sztucznym.

W TEMACIE: zerknijcie na punkty 2 i 4 na mojej ściągawce Jak kupować ubrania?

I to ma być postęp, zamożność społeczeństwa i lepszy świat, kiedy proponuje nam się jako normę spanie, pocąc się na poliestrowym prześcieradle, w poliestrowej piżamie pod poliestrową kołdrą? Wyprowadzam się. Protestuję. Bojkotuję.

Nie kupuję niczego z disneyem.

Po dwóch latach bycia wierną klientką, nie kupię już też pampersów dada.

Chcę mieć wybór. Chcę alternatywy. W każdej dziedzinie. Różnych lekarzy, różnych jabłek, różnych książek.

Do przeczytania w temacie:

Naomi Klein, No logo (darmowy fragment i ebook w Virtualo, porównanie cen). O okropnych mechanizmach współczednego świata – świata konsumpcjonizmu, w którym twoim obywatelskim obowiązkiem jest… kupowanie. Także o wyzysku taniej siły roboczej, pracującej dla disneya.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: