kościół i antykoncepcja, i śmierć rozumu - humanae vitae - blog, przemyślenia kobiety

Kościół i antykoncepcja. I śmierć rozumu

Antykoncepcja a kościół. Problem jest. Duży. Z moich paroletnich obserwacji wynika, że sporo inteligentnych ludzi, którzy chcieliby żyć w zgodzie z kościołem katolickim, z bólem serca lub z wściekłością lub z brakiem nadziei pokazuje kościołowi trzeci palec, zaczynając żyć w małżeństwie. Bo antykoncepcja to według Kościoła grzech, a oni tego nie czują. Bo przed małżeństwem nie wolno, poza małżeństwem nie wolno i w małżeństwie… też nie wolno? Albo trzeba by mieć dzieci…

co rok-dwa?!

Ło da fa!?

Współżycie w dni niepłodne też nie jest zawsze ok według kościoła, bo raczej powinieneś chcieć mieć dzieci ile wlezie, jeśliś zdrowy psychicznie – zakładają panowie, którzy sami mają patologie w tej sferze człowieczeństwa.

Zresztą robienie seksu wtedy, kiedy kobiecie się nie chce (druga połowa cyklu) – dziękuję bardzo. A unikanie kiedy kobiecie się chce i ma chłopa obok – nerwice? – dziękuję.

(W tym temacie katolików obowiązuje ten dokument papieża nieomylnego Pawła VI , strona 46.)

Ale nie będę tu dyskutować z dokumentem i sensem tych oficjalnych regułek. Jeden tylko aspekt chciałam.

Mianowicie ten, że nieraz spotkałam się z opinią, że Paweł VI tak palnął sobie te słowa w dokumencie, może z rozpędu czy przekonań nie skonsultował swoich wizji z innym ludem wykształconym kościołowym i… po prostu ten dokument jest przypadkiem, bzdurą i niezłym problemem dla kościoła, bo odwołać słowa nieomylnego pewnie nie tak łatwo.

Dlaczego to do mnie wróciło po latach trzeciego palca? Mianowicie trafiłam (za poleceniem Fashionelki z Lublina :) ) na nowego, wschodzącego księdza-gwiazdę (tak nazywam Tischnera, Pawlukiewocza, de Mello i temu podobnych) Adama Szustaka, prowadzącego bardzo (bardzo!) profesjonalny kanał YT Langusta na Palmie. Ojciec Adam (ojciec czyli zakonnik ksiądz, czyli najlepszy gatunek księdza) mówi jak człowiek. To piękne i dziękuję.

I ten ksiądz-gwiazda ma w swoim udziale i mowy, i rekolekcje odnośnie antykoncepcji. No i mówi głosem oficjalnego Kościoła, przecież nie może inaczej. Guzik wiedząc oczywiście gada o małżenstwie.

Antykoncepcja a kościół, głową rusz:

Bo podyskutujmy sobie czy lepiej robić seks z prezerwatywą czy wcale.

Czy lepiej żeby facet dostał nerwicy bo wymyśli stosunek przerywany czy lepiej żeby kobieta dostała nerwicy, bo powstrzymuje się w owulację, a zmusza się pod koniec cyklu?

Czy seks musi być bez plastiku między nią a nim ale jak przytulam dziecko przez dwie warstwy poliestrów skoro naturalnie i zdrowiej jest skóra do skóry to niby przez poliestry wporzo…?

Nie pozwalam na zapłodnienie tak jak nie pozwalam by mi pijak wszedł do domu, by komar wleciał, by mróz naturalny przez Boga stworzony zabił zimą rodzinę mą.

Ok, miałam nie wchodzić w dyskusję.

Chodzi mi o to, że być może sporo zasad w kościele po prostu komuś się wypsnęło, ale zostały zapisane, wydrukowane i głupio się wycofać.

I tera bioro ksiendze rozum i wszystko swoje argumentujo. Wszak wiecie że logikę, rozum i te brednie niedziałające wcale na korzyść Człowieka to właśnie kościół rozwijał od Augustyna, Tomasza przez średniowieczne uniwerki…

I stoi na ambonie ksiundz i argumentuje przeciw antykoncepcji.

A gdyby Paweł VI nie palnął czegostam pół wieku temu w druku być może dzisiaj ksiundz miałby zawodowy przykaz argumentować tylko przeciw hormonom i innym mocnym ingerencjom i żeby babeczki od nich odwieść właśnie przytaczałby listę zalet prezerwatyw czy też stosunku przerywanego w dni płodne.

Wychwalałby metody nieinwazyjne. Ja sobie to wyobrażam.

Rozum może wszystko udowodnić, wskazać plusy im minusy wszystkiego, argumentować w każdą stronę. Ten sam rozum może wymyślać argumenty dla sprzecznych stanowisk. Dlatego powinniśmy byli usunąć logikę z nauczania w momencie, gdy żyli Pascal end Kartezjusz i w tym samym czasie jeden logicznie wyłożył dlaczego człowiek jest mega słabą istotą a drugi logicznie wyłożył dlaczego człowiek jest najsilniejszą istotą wśród stworzenia. Tak jakby kawa raz była kawą a raz melisą i nie wiesz na co trafisz. Tak jakby samochód jednocześnie cię wiózł i ciebie rozjeżdżał. Tak jakby matka kochała, całowała dziecko, zabijając je. To patologia ten rozum – wykazała PS. Rozumem.

A o tym, jak i dlaczego ja odłożyłam rozum na półkę przeczytacie w moim urodzinowym tekście.

A skoro jesteśmy w temacie antykoncepcji, a nawet antykoncepcja a kościół, pamiętajcie że kalendarzyk w stylu raz dwa trzy do czternastu liczysz ty jest głupi, ale już obserwacja i znajomość cyklu po kobiecemu, po księżycowemu albo według pana Roetzera jest wspaniała i działa. Mówię wam ja, wspaniała, która nie miała dzieci, kiedy mieć nie chciała.


Jeśli lubisz moje teksty, zapisz się na otrzymywanie info o nowych na maila.
A jeśli uwielbiasz moje teksty, kup mi ciastko.


Przez ten link możesz dostać 50 zł zwrotu za zrealizowany pobyt z Booking.