możesz mniej robić, by więcej żyć

Tak jak możesz wyrzucić pięć bluzek w niepasujących ci kolorach i trzy najmniej lubiane kubki, i po trzech tygodniach nawet nie będziesz pamiętał, że te przedmioty posiadałeś, podobnie możesz pozwalać sobie na wiele cięć w planie dnia, w tych wszystkich niezbędnych czynnościach.

Mam przykład.

W drugiej ciąży aktualnie czuję się jak zwłoka, dlatego znowu z Synem przyjechaliśmy pomieszkać trochę u Dziadków. Niby nie emeryci, ale jednak w domu są więcej niż mój Mąż. No i bardziej współczujący oraz wyluzowani.

Na jeden dzień miałam zaplanowane wyjście na całodzienne szkolenie.

Mówię Mamie:
– Wstanę o siódmej, w godzinę się zbiorę, pojadę do domu ubrać się i pomalować i na 9.30 będę na szkoleniu.

– A po co tak wcześnie? Wstań pół godziny później. Nie jedź do siebie, umalować się możesz tu.

– Ale ubrań nie mam… A po szkoleniu podjadę do domu jeszcze po kołyskę i parę naszych ubrań (i bez świadków wywalę kilka najbardziej grających plastikowych zabawek!).

I jak to wyglądało następnego dnia? No nie miałam siły. Czyli spodnie te, co miałam u Rodziców. Marynarka uprana dnia poprzedniego na złość nie wyschła. A tych, które są w domu, nie lubię.

Pojechałam w swetrze na szkolenie dla super przedsiębiorców, gdzie fajnie byłoby sprawiać jednak wrażenie kobiety sukcesu. Ojtam, w ciąży jestem, a liczy się to, to w środku. Amerykańscy przedsiębiorcy wcale nie wyglądają i co z tego?

Z podobnymi myślami pojechałam, po czym szkoliłam się z ludźmi ubranymi zupełnie codziennie – na luzie, a jedna babeczka była w takiej sportowej bluzie, że mi to by było wstyd.

Po te rzeczy do domu też nie pojechałam…

Czyli naplanowałam ambitnie czynności, a okazało się, że równie dobrze poszedł mi dzień bez tracenia jakiejś półtorej godziny na dorwanie lepszych ubrań i dowiezienie paru rzeczy, bez których… mogę żyć i żyję.

Zastanów się, czy z twojego grafiku dnia nie warto byłoby czegoś tak minimalistycznie ściachać. Zyskać czas i spokojniejszą głowę.


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: