Dlaczego wolę lato i minusy zimy - blog Pani Strzelec
beata pawlikowska miedzy swiatami poleca Pani Strzelec

Przeczytałam. Zmieniła mnie. Pięknie pisze o słońcu

A chciałam mieszkać w Skandynawii.

Tego o mnie nie wiedzieliście: studiowałam filologię fińską. Tak, okres szkoły wkręcił moją psychikę w jakieś dziwne obszary, które to zamieniły mnie w zombie, pragnące żyć w zimnie i mroku (u boku pana Ville Valo). Ja naprawdę lubiłam zimę, śnieg i takie tam.

Dzisiaj patrzę na tamtą siebie, rozumiem ją. Rozumiem też zmianę, jaka we mnie zaszła. Dzisiaj z radością obserwuję pana Wojtka Cejrowskiego, pragnę Australii pani Hani, Karaibów Catherine i kombinuję, jak ustawić się na plaży z palmami. Serio, serio, serio. Ja, niegdyś fanka reniferów, Muminków i innych smętów.

Dlaczego wolę lato?

1. Temperatura

Banał, którego przez lata nie rozumiałam. Pogoda, temperatura. Człowiek ponoć wyszedł z Afryki. Byliśmy nadzy, bez kaloryferów i przeżyliśmy. Tu, na naszej dzikiej północy nie dałoby rady.

Spacery zimą mogą być przyjemne. Skrzypienie śniegu, świeże powietrze… Ale nie z dziećmi. Naprawdę ubranie się z dwójką maluchów do wyjścia w zimie (którą to nazwą określam już połowę roku, jeśli nie więcej) napędza moje emigracyjne silniki.

2. Jedzenie

W ostatnie lato towarzyszyła mi bardzo zdrowa dieta. Kocham owoce. Kilogram czereśni. Umyć, wrzucić do miski, wziąć miseczkę na pestki, kanapa i jestem w niebie. Kilka miesięcy na owocach. Nieprzetworzona żywność to coś, o co błaga mój organizm. Przecież ja przez miesiąc, i to w ostatnim miesiącu ciąży nie jadłam nabiału, cukru, przetworzonej żywności, ziaren (chleba, makaronów, kasz, nic)… Czyli co jadłam? Ano nie wiem! A czułam się super. Bez kawy, bez herbaty. Nie mdlałam, nie byłam zmęczona. Na owocach.

A teraz, zimą, kompletnie nie mam na siebie pomysłu. Przychodzi jesienią dzień, od którego organizm odmawia owoców. Bo to nienaturalne – owoce zimą. Kupuję jabłka, ale jem je na siłę. W lecie same wchodzą. A teraz jem… mandarynki i śmieci.

Z Afryki jesteśmy. Najdłużej żyjący ludzie mieszkają w ciepłym. Natury nie oszukasz. Zimę można zaakceptować. Z konieczności. A nie wybrać!

3. Odśnieżanie samochodu

Latem zapomina się o tym. Latem jest lekkość.

Jako dziecko lubiłam odśnieżać, później jeszcze też… Ale rzeczywistość matki to rzeczywistość matki. Czas jest cenny.

Wolałabym robić inne rzeczy niż spocona (w ciepłym domu ubierasz towarzystwo, co trochę trwa), zmarznięta (po co szalik? nie mnóż bytów!) latać wkoło samochodu i mrozić dłonie.

beata pawlikowska miedzy swiatami poleca Pani Strzelec

Przeczytałam. Polecam. Jest i o Słońcu

A jeszcze mróz na szybach od wewnątrz, zaparowane szyby, konieczność włączania klimatyzacji, czego po prostu nie lubię.

Po odrzuceniu toksyn z kosmetyków, toksyn z przetworzonej żywności, przychodzi czas na wybranie bardziej naturalnego dla homo sapiensów środowiska do życ

ia. Żegnaj, zimo.

 

Ważne pytanie do was: Czy macie problemy z otwieraniem mojej strony? Dostałam sygnał, że komuś wyświetla się komunikat, że coś musi włączyć czy odblokować – też to macie czy wszystko ok?


co czyta pani strzelec

Otrzymuj email o publikacji nowych artykułów.
Wpisz swój adres email: